Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2015

Wieszaczek, świeczki, zupa z dyni...

wtorek, 28 kwietnia 2015
Witam cieplutko wszystkich zaglądających, oglądam blogi innych i tam dziewczyny działają na całego, a u mnie "posucha", co prawda zrobiłam tzn. "mężuś" zrobił (a pomysł był mój) wieszaczek do kuchni. Dawno temu kupiłam dwa ceramiczne wieszaczki, leżały, leżały aż mocy nabrały :) Mężuś wziął, skleił dwie deski, pięknie je zeszlifował, ja pomalowałam, lekko przetarłam i wyszło takie cudeńko. Uszyłam serducho i woreczek, powiesiłam na tych pięknych wieszaczkach, dzbanuszkach i jest ok.






Nasza bestia, postrach rodziny :)


Zrobiłam również mnóstwo świec w Decoupage. Wykorzystałam wszystkie jakie miałam :) 
Teraz będę obdarowywać znajomych.






Z racji tego, że dzisiaj pogoda byle jaka, czyli zimno, na obiad rozgrzewająca zupa dyniowa :) 
z pestkami dyni, oczywiście prażonymi.


A na deser owoce z jogurtem :)


Pozdrawiam i życzę sobie i innym cieplutkich, słonecznych dni :)

wtorek, 17 marca 2015

Migawki z kuchni

wtorek, 17 marca 2015
Kuchnia - to centrum naszego mieszkania. W niej chyba najwięcej się dzieje. Tu przygotowujemy posiłki, tu je spożywamy... Lubię poranki w swojej kuchni - ja, nasz kot Maniek, spokój i cichutko grające radio. Rano, przy kawie, mogę przemyśleć pewne sprawy, które mnie trapią, może to głupie, ale rano w tej ciszy i spokoju nawet myślę co ugotować na obiad. Tu wyplatam swoje koszyki, kręcę rurki, a jak trzeba to szyję na maszynie. W kuchni następuje najwięcej zmian. Ciągle coś dokupuję, ciągle coś przerabiam, maluję, odnawiam, zawsze coś dostaję od swoich córek w prezencie...nawet wnuczka coś "dla babci" stworzy :)

 Bardzo, bardzo lubię swoją gar-kuchnię. Może nie jest piękna, nowoczesna, ale ma swój charakter i klimat taki swojski i ciepły.













wtorek, 5 listopada 2013

Zaległości

wtorek, 5 listopada 2013
Witam wszystkich po długiej, długiej przerwie. Wiem, że są osoby, które systematycznie na mój blog zaglądają, co mnie bardzo, bardzo cieszy i które serdecznie pozdrawiam. Ja również śledzę niektóre blogi :) Gdzieś kiedyś wyczytałam, że aby prowadzić ciekawego bloga i mieć dużo obserwatorów, to trzeba przynajmniej raz w tygodniu dodawać nowy post. Pewnie to i prawda. Ja do takich nie należę, zresztą to widać :) Obserwatorów mam sześciu, których pozdrawiam z całego serca.

Pomimo, że dawno nic nowego nie dodałam na bloga - dużo się wydarzyło. Zacznę od bujanego krzesła.

Fotel bujany, oszlifowany i niepomalowany. 



A tu pomalowany i całkowicie skończony.





Następna rzecz to poduszki ze starych swetrów. Na razie tylko trzy, reszta czeka na swoją kolej. Będą szyte.






Krzesło po przeróbce do nowego biurka, psotnej wnuczki, Gabrysi. Oj suszyła mi głowę Gabriella tym krzesłem, no i babcia z dziadkiem w trzy dni odnowili krzesło. Tak wygląda po odnowieniu:

Nowy kolor, nowa tapicerka...




Do tego ramka na notatki i lawendowy aniołek:


Aniołek uszyty ręcznie (pomysł zaczerpnięty z internetu) znalazłam tylko fotkę i musiałam sama kombinować i wykombinowałam trzy takie księżycowe aniołki i trzy ramki na zapiski.






Jesień na kuchennym stole ;)







Kostium na Halloween na życzenie mojej wnuczki :) 

Clowdeen z Monster High.

Uszyłam sama (oprócz opaski z uszami), nie wspomnę o tym co się namęczyłam :)






A tu moja wilczyca Clowdeen w całej okazałości:














DECOUPAGE, BIELENIE MEBLI I NIE TYLKO... © 2014