Ostatnie dwa koszyki wykonane przed samymi Świętami, bardzo się przy nich natrudziłam, no bo i pora nie ta, i czasu brak. Święta za pasem, więc obowiązków dużo. Sprzątanie, pranie, pieczenie, gotowanie, ale dałam radę. Myślę, że Pani Basia będzie zadowolona z koszyczków :) Tak między Bogiem, a prawdą, to wolałabym wyplatać niż sprzątać itp itd. No ale cóż, trzeba się wziąć do roboty:)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających :) i proszę zostawiajcie "ślad" po sobie.
ELA.
PS. Ta piękna kartka z pękniętą skorupką jajka jest z życzeniami świątecznymi od Jagódki :) Robiona przez mamę Radka :)
Takie mini koszyczki robiłam w ubiegłym roku na Święta Wielkanocne:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz